Zbieram dane wprost ze sterowników maszyn i zamieniam je w obraz produkcji, na którym da się polegać: OEE, przestoje z przyczynami, realizacja zleceń, jakość, zużycie mediów i koszt jednostki wyrobu. Bez przepisywania kartek do Excela.
Większość zakładów wie, ile wyprodukowała. Znacznie mniej wie, dlaczego nie wyprodukowała więcej. System MES odpowiada na to drugie pytanie, bo liczy nie tylko sztuki, ale też każdą minutę postoju i jej przyczynę.
Odczyt ze sterowników Siemens, Allen-Bradley i urządzeń mówiących przez MQTT. Operator nie przepisuje niczego ręcznie, więc dane nie mają jak się rozjechać z rzeczywistością.
Każde zatrzymanie ma powód wybrany przez operatora na skanerze. Po miesiącu widać czarno na białym, które przyczyny zjadają najwięcej czasu i gdzie naprawdę opłaca się inwestować.
Surowiec, energia, robocizna, utrzymanie ruchu i narzut zebrane w jedną liczbę na sztukę albo na litr. Widać, który wyrób faktycznie zarabia, a który tylko zajmuje maszynę.
Działające demo na danych przykładowego zakładu. Można klikać, edytować i zapisywać - to kopia pokazowa, więc nic się nie zepsuje. Przygotowuję wersję na branżę rozmówcy, żeby na ekranie były jego maszyny i jego jednostki, a nie abstrakcyjne przykłady.
Demo dostępne po zalogowaniu. Dane do logowania otrzymasz, kontaktując się z nami - każdy klient dostaje własne konto i wersję przygotowaną pod swoją produkcję.
Nie zaczynam od podpisywania dużego kontraktu i znikania na pół roku. Zaczynam od jednej linii i od danych, które da się sprawdzić - jeśli liczby na ekranie nie zgadzają się z tym, co widać na hali, nie ma sensu iść dalej.
Oglądam maszyny i sterowniki, pytam, co dziś najbardziej przeszkadza. Na tym etapie wychodzi, czy MES w ogóle jest odpowiedzią - czasem wystarczy jeden licznik albo poprawka w sterowniku i mówię to wprost.
Odczyt z jednej maszyny i porównanie z rzeczywistością: czy licznik sztuk zgadza się z raportem zmianowym, czy czasy postojów mają sens. Dopiero gdy to się spina, podłączam kolejne.
Najpierw pulpit i rejestr zatrzymań, bo tam najszybciej widać efekt. Reszta - jakość, magazyn, koszty, media - dochodzi wtedy, gdy pierwsza część już działa i ludzie jej używają.
Szkolenie na stanowiskach, konfiguracja przyczyn zatrzymań pod konkretny zakład, potem bieżące poprawki. System, którego operatorzy nie rozumieją, przestaje być używany po dwóch tygodniach.
Działa na serwerze w Waszej sieci albo na hostingu - bez chmury zewnętrznego dostawcy, jeśli taka jest preferencja. Dane zostają u Was. Do przeglądania wystarczy przeglądarka, więc na hali sprawdza się zwykły monitor, a u kierownika laptop albo telefon. Integracja z ERP przez API lub wymianę plików, w zależności od tego, co system po drugiej stronie potrafi.
MES rzadko stoi sam. Zwykle trzeba jeszcze skądś wziąć dane, coś doprogramować albo dobudować urządzenie, którego nikt nie ma w katalogu.
Programowanie i modyfikacje układów sterowania, przygotowanie sterownika do oddawania danych na zewnątrz, uruchomienia i zmiany na pracującej linii.
Starsza maszyna mówi swoim językiem, a system oczekuje innego. Podsłuchuję transmisję, rozkładam ją na czynniki pierwsze i buduję tłumacza między jednym a drugim.
Projekt i wykonanie elektroniki pod konkretne zadanie - liczniki, koncentratory danych, wyświetlacze hali, mostki między urządzeniami. Od schematu i płytki po oprogramowanie.
Zadania, które nie mieszczą się w gotowym produkcie i przy których zwykle słyszy się, że się nie da. Jeśli czegoś nie umiem, mówię to od razu, zamiast obiecywać.
Najprościej zacząć od krótkiej rozmowy o tym, co dziś sprawia najwięcej kłopotu. Jeśli MES nie jest odpowiedzią, powiem to wprost.
AGS Grzegorz Szkólnik
NIP: 7422142097 · REGON: 384804873